Lekcja ciszy


„Poprzez ciszę dziecko być może po raz pierwszy spostrzega własne życie wewnętrzne”

Maria Montessori

Historia lekcji ciszy wiąże się z pewnym pięknym wydarzeniem, które Montessori opisuje w swojej książce „The secret of childhood”. „Pewnego dnia weszłam do klasy niosąc na rękach czteromiesięczną dziewczynkę, którą na podwórzu wzięłam z rąk matki. Wedle ludowego zwyczaju dziecko było całe owinięte w pieluszki, buzię miało pulchną i różową i nie płakało. Cichość tej istoty zrobiła na mnie duże wrażenie i próbowałam to odczucie przekazać również dzieciom w klasie. Ze zdumieniem obserwowałam, jak wśród zebranych dookoła dzieci zapanowało jakieś intensywne napięcie. Tak jakby zawisły na moich wargach i głęboko przeżywały to, co mówiłam. - dodałam. Dzieci, zdumione, stanęły w bezruchu i wstrzymały oddech. Zapanowała uderzająca cisza. Dało się słyszeć tykanie zegara, nigdy dotąd nie słyszane. Zdawało się, jakby to niemowlę wniosło do klasy atmosferę ciszy, jaka w codziennym życiu się nie zdarza. Nikt nie zrobił nawet najcichszego ruchu. A kiedy później zachęcałam dzieci do powtórzenia ćwiczenia, robiły to natychmiast. Nie chcę powiedzieć, ze z zapałem, ponieważ zapał ma w sobie coś impulsywnego, co się objawia na zewnątrz - tu zaś do głosu doszła zgoda wewnętrzna, zrodzona z głębokiej duchowej potrzeby (...). W ten sposób powstało nasze ćwiczenie ciszy."




Lekcja ciszy